Koronawirus u kota – czy jest się czego bać?

2020-03-05
Koronawirus u kota – czy jest się czego bać?

Od jakiegoś czasu tematem numer jeden jest koronawirus. Wszyscy obawiamy się nowej odmiany wirusa, która błyskawicznie rozprzestrzenia się po całym świecie. Koronowirus dotarł także do Polski. Wiemy, że jest to wirus, który przenosi się z człowieka na człowieka, ale czy możemy nim zarazić także nasze zwierzęta? Albo czy nasze zwierzęta mogą zarazić nas? Koronawirus u kota – czy to w ogóle możliwe? Postaram się odpowiedzieć na te pytania.

Co to są koronawirusy? 

Koronawirusy należą do RNA-wirusów, czyli zawierających jako materiał genetyczny RNA (kwasy rybonukleinowe). Nazwa wirusa związana jest z jego wyglądem. Osłonka wirusa posiada charakterystyczne wypustki białkowe, które skojarzyły się odkrywcom właśnie z koroną.

Znane są różne koronawirusy, zakażające różne gatunki ssaków i ptaków. Wśród nich są 4 gatunki wirusów człowieka, występujące na całym świecie, które wywołują zakażenia dróg oddechowych i przewodu pokarmowego, zazwyczaj o łagodnym przebiegu.

Nowe koronawirusy 

W XXI wieku pojawiły się nowe koronawirusy człowieka, prawdopodobnie w wyniku mutacji wirusów zwierzęcych umożliwiających adaptację do replikacji w komórkach ludzkich. Obecnie pojawił się trzeci, nowy koronawirus.  

Analiza kilkudziesięciu tysięcy przypadków zakażeń w Chinach pokazuje, że ponad 80% ludzi ma objawy łagodnej choroby, kilkanaście procent przechodzi ciężką infekcję, a 2-3% umiera. Należy podkreślić, że przypadki śmiertelne dotyczą prawie wyłącznie osób obciążonych poważnymi schorzeniami.

Szczególnie narażeni na niekorzystny rozwój choroby są pacjenci z upośledzeniem odporności, leczeni immunosupresyjnie, z chorobami nowotworowymi, cukrzycą itp. Dla takich osób także zakażenia znanymi od dawna wirusami (jak np. wirus grypy) stanowią poważne zagrożenie.


Koronawirusy u zwierząt 

Koronawirusy powszechnie występują także u zwierząt, powodując różne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego i oddechowego. U kotów występuje koronawirus jelitowy, który występuje u ponad 80% kotów. Podczas gdy ten pierwszy jest z reguły nieszkodliwy i może w ogóle nie dawać objawów (koty mogą być bezobjawowymi nosicielami), to jego mutacja (która może zajść praktycznie w każdym wirusie, czyli ogólnie mówiąc w każdym kocie) wywołuje niebezpieczną chorobę, jaką jest FIP.

Zaburzenia skóry wywołane przez pasożyty 

Problemy ze skórą mogą także wywołać pasożyty, takie jak: kleszcze, nużeńce (organizmy, żyjące w mieszkach włosowych u każdego kota, jednak w przypadku spadku odporności czy zachwiania równowagi mogą zbyt intensywnie się namnożyć powodując objawy chorobowe), świerzbowiec, Chejletieloza (inaczej łupież wędrujący), roztocza uszu, pchły, wszawica i wszołowica.

Objawy mogą być bardzo różne – najczęściej pojawia się silny świąd. Leczenie polega na stosowaniu preparatów przeciwpasożytniczych.

FIP – co to właściwie jest? 

Zakaźne zapalenie otrzewnej jest postępującą, śmiertelną chorobą domowych i wolno żyjących kotów, wywołaną przez koronawirusa. Koronawirus (FECV) występuje powszechnie, szczególnie tam, gdzie dużo kotów trzymanych jest razem. I chociaż zakażenie koronawirusem samo w sobie powoduje jedynie silną biegunkę, u każdego kota zarażonego wirusem FECV istnieje potencjalne ryzyko zmutowania się wirusa i zachorowania na FIP (zapalenie otrzewnej).  

Czynnikami ryzyka usposabiającymi do rozwoju choroby są stres, duże zagęszczenie zwierząt, zakażenie wirusem białaczki czy wirusem niedoboru immunologicznego. Wszystkie te czynniki powodują obniżenie odporności u kota. Choroba występuje głównie u młodych kotów i przebiega w formie wysiękowej lub bezwysiękowej.

Jak dochodzi do zakażenia kota koronawirusem? 

Chorują głównie zwierzęta młode, od 3 miesięcy do 3 lat oraz koty stare, kilkunastoletnie. Do zakażenia dochodzi drogą pokarmową poprzez kontakt z odchodami zwierząt chorych, bezpośrednio przez krew w wyniku pogryzienia, poprzez otwarte zranienia oraz drogą śródmaciczną.

Koronawirus u kota – przebieg choroby  

Przebieg zakażenia zależy w dużym stopniu od odporności kota. Przy silnej odporności wirus może przetrwać w organizmie kota, nie powodując żadnych objawów chorobowych. Przy średnim stanie odporności choroba rozwija się powoli. Prowadzi do powstania w różnych narządach ropnych ziarniniaków zapalnych (postać bezwysiękowa), które powodują miejscową martwicę oraz zaburzenia ich czynności fizjologicznych. Przy niskim stanie odporności pojawia się forma wysiękowa FIP.

Koronawirus u kota – objawy zakaźnego zapalenia otrzewnej 

Na początku choroby objawy mogą być różne. Mogą one pojawić się po kilku tygodniach, miesiącach czy nawet latach od zakażenia. U chorego kota może pojawić się gorączka, surowiczy wyciek z nosa lub oczu, osłabienie i utrata apetytu. Dalsze objawy zależą od postaci choroby:  

postać wysiękowa – stanowi około 70% przypadków. Pojawia się zapalenie błon surowiczych z gromadzeniem się żółto zabarwionego płynu o dużej lepkości w jamie brzusznej lub/i w klatce piersiowej. Brzuch kota może ulec powiększeniu, koty chudną, mogą mieć blade błony śluzowe, problemy z oddychaniem.  

postać bezwysiękowa – występuje u 30% przypadków. Charakteryzuje się ona zmianami o charakterze ropno-ziarniniakowatym w różnych narządach i układach. Jeśli pojawią się one w gałkach ocznych, dochodzić może do wypadania trzeciej powieki, zmętnień w rogówce, odkształceń źrenicy, wylewów na siatkówce. Jeśli ziarniniaki zlokalizowane będą w ośrodkowym układzie nerwowym może dojść do porażeń, drgawek, oczopląsu, utraty równowagi, zaburzeń orientacji, nietrzymania moczu. Objawem uszkodzenia wątroby jest żółtaczka, natomiast trzustki – wymioty, biegunka oraz cukrzyca.


Nadzieja – eksperymentalny lek na koronawirusa u kotów w trakcie badań 

Cały czas trwają intensywne badania nad nowymi lekami, które będą w stanie zlikwidować, lub chociaż zahamować rozwijającą się chorobę. Jednym z antywirusowych leków, który nadal jest w fazie eksperymentów, jednak podobno daje bardzo dobre efekty jest lek o nazwie GS-441524. Lek ten podawano grupie 31 kotów (leczenie polega na podawaniu leku w iniekcjach podskórnych, codziennie przez okres 12 tygodni).

Cztery koty, u których wystąpiła ciężka postać choroby zmarły lub zostały poddane eutanazji w ciągu 2-5 dni od rozpoczęcia leczenia, piąty zmarł po 26 dniach. Pozostałe 26 kotów ukończyło planowane 12 tygodniowe leczenie. 18 z tych 26 kotów pozostało zdrowych w momencie publikacji (luty 2019).

Po ukończeniu 12 tygodniowego leczenia u 8 kotów w ciągu 3-84 dni doszło do nawrotu choroby. 3 spośród tych 8 kotów ponownie leczono tą samą dawką leku, podczas gdy u 5 kotów dawka została podwojona. Koty leczone wyższą dawką zareagowały dobrze i pozostały zdrowe w momencie publikacji. 1 z 3 kotów leczonych tą samą dawką zmarł, pozostałe dwa koty zareagowały pozytywnie, jednak choroba nawróciła. Powtórzono u nich leczenie większą dawką i koty przeżyły. Dla zainteresowanych całym artykułem, opisującym te badania, podaję link.

Lek jest nadal w fazie eksperymentu, nie jest jeszcze zarejestrowany do stosowania u kotów. Niektórzy właściciele zdobywają lek na własną rękę i podają swoim zwierzętom. Niestety koszt jest bardzo duży- kilka-kilkanaście tysięcy złotych w zależności od wagi kota i od tego, czy lek stosowany będzie w jednym, czy w kilku cyklach. Nadal niestety nie wiadomo co będzie działo się z kotami, którym udało się odwrócić objawy zakaźnego zapalenia otrzewnej.


Czy koty mogą przenosić koronawirusa (2019-nCoV)? 

Według Li Lanjuana epidemiologa i członka zespołu utworzonego w celu badania koronawirusa, niewykluczone, że 2019-nCoV może przenosić się także na zwierzęta. Li Lanjuan przekazał w rozmowie z China Central Television, że zwierzęta mogą się zarazić, jeśli mają kontakt z osobą, u której stwierdzono koronawirusa. Chińskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom potwierdziło, że źródłem koronawirusa jest targ w Wuhan, na którym sprzedawane były żywe i martwe zwierzęta, owoce morza, a także tzw. „ciepłe mięso”, czyli takie ze zwierząt zabijanych na miejscu.

Paul Hunter, profesor medycyny w brytyjskiej Norwich School of Medicine przekazał w rozmowie z Newsweekiem, że choć nie jest to do końca jasne, skąd dokładnie pochodzi wirus, najbardziej prawdopodobnym źródłem są nietoperze i węże. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) obecnie nie ma żadnych dowodów na to, że domowe zwierzęta, takie jak psy i koty mogą być zarażone tą odmianą wirusa.

Jednak zawsze dobrym pomysłem jest umyć dokładnie ręce wodą z mydłem po kontakcie ze zwierzętami. Dzięki temu będziesz chroniony przed takimi bakteriami jak E. coli czy Salmonella, które mogą przenosić się między zwierzętami a człowiekiem.

Jak widać, jest jeszcze wiele niejasności związanych z koronawirusem 2019-nCoV. Najważniejsze to dbanie codzienną higienę, częste mycie rąk, także po kontakcie ze zwierzętami oraz utrzymywanie siebie i swoich pupili w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Przy prawidłowym działaniu układu odpornościowego wirus nie jest niebezpieczny ani dla nas, ani dla naszych pupili. 

zdjęcie

lek. wet. Magdalena Kozioł

Absolwentka Ochrony Środowiska Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (2000-2005), tytuł magistra otrzymała, broniąc pracy na temat występowania i ekologii dzięciołów, a także Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie (2005-2011), z roczną wymianą na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Weganka, interesuje się przyrodą, entomologią, ornitologią, dermatologią i żywieniem psów i kotów. Prywatnie właścicielka energicznego kundelka – Zorki.

Pokaż więcej wpisów z Marzec 2020
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel