BLOG
Zobacz wszystkie wpisy
W tym miejscu zapoznasz się z profesjonalnymi poradami przygotowanymi dla Ciebie przez nasz zespół. Zachęcamy do zapoznania się z zawartością wszystkich wpisów, dzięki którym lepiej poznasz swojego pupila.

Łokietek – pies do adopcji, który przeżył wiele złego. Schronisko w Nowodworze to jego dom

2018-10-16
Łokietek –  pies do adopcji, który przeżył wiele złego. Schronisko w Nowodworze to jego dom

Łokietek to idealny pies do adopcji. Kocha człowieka i za dom pełen miłości jest w stanie ofiarować wszystko to, co psy mają najlepszego: lojalność, przywiązanie i wiernego towarzysza na co dzień. Jaka jest jego historia i jak to się stało, że schronisko w Nowodworze to jego tymczasowy dom? 
Łokietek to czteroletni kundelek do adopcji. Średniej wielkości, długowłosy, czarny – podpalany – pies, który od kilku lat czeka na kochający dom. Mimo że Łokietek to pies po przejściach, nadal nie stracił zaufania i miłości do człowieka. Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć w jego historię, patrząc jak chętnie łasi się do ludzi i prosi się o pieszczoty.

Być może krzywdy, które go spotkały, pozwoliły mu nauczyć się wyczuwać ludzi o dobrych intencjach. Teraz jego domem jest schronisko. Nowodwór to jednak miasto – i gmina – w której znajduje się wiele osób o kochającym sercu. Czy Łokietek wkrótce trafi do którejś z nich?


Łokietek – łagodny kundelek do adopcji

Mam na imię Łokietek i jestem dorosłym, czteroletnim psem. Na co dzień jestem średnio ruchliwym pieskiem. Nie szczekam i nie jestem agresywny do ludzi ani do innych zwierząt. Lubię wspólną zabawę i pieszczoty – obu tych rzeczy bardzo mi brakowało, zanim trafiłem do schroniska, a następnie do hoteliku dla psów.

Cechuję się dużą łagodnością, nie wychodzę przed szereg, słucham, co się do mnie mówi. Jednocześnie nie jestem zbyt bojaźliwym psem, szukam kontaktu z ludźmi, potrafię odnaleźć się w większym tłumie i nie uciekam na dźwięk hałasu. Jestem przyzwyczajony do różnych dźwięków i pomimo tego, co mnie spotkało, nie uciekam na widok obcego człowieka z podkulonym ogonem.

Obecnie mieszkam w hoteliku razem z 20 innymi psami i bez problemu funkcjonuję z nimi na co dzień. Mogę zamieszkać w domu, w którym są już inne zwierzęta oraz dzieci – nie jestem w stosunku do nich agresywny i nie boję się ich.


Pies po przejściach z dużą dozą miłości

W schronisku i w hoteliku mówią na mnie – pies po przejściach. Zanim tu trafiłem, spotykało mnie wiele zła i agresji ze strony człowieka. Wielokrotnie na mnie krzyczano i wyganiano z miejsc, w których szukałem schronienia. Ostatni atak na mnie zakończył się strzałem w staw łokciowy, co spowodowało dużą i trudną do zagojenia ranę. Kiedy ludzie ze schroniska mnie, znaleźli rana była na tyle stara i nieprzyjemna, że konieczna była amputacja jednej nogi.

Dzisiaj jestem psem na trzech łapach i doskonalę sobie z tym radzę. Brak jednej kończyny nie robi ze mnie – poruszam się samodzielnie i mam taki sam refleks jak inne pieski w hoteliku. Jedyne, czego potrzebuję, to dawka syropu na stawy, który działa profilaktycznie na pozostałe kończyny, które są dodatkowo obciążone. Nie czuję się jednak kaleką, ponieważ nauczyłem się funkcjonować tak, jak wcześniej, kiedy miałem jeszcze cztery łapy.

Pomimo tego, co mnie spotkało z rąk człowieka, nie straciłem do niego ani zaufania, ani ogromu miłości. Wiem, że nie wszyscy ludzie są tak nieprzyjaźnie nastawieni do psów. Osoby ze schroniska i hoteliku przywróciły mi wiarę w miłość człowieka i teraz czekam na swój własny dom.


Pies do adopcji czeka na swój dom

Ten dom jest moim największym marzeniem. Wiem, że pies bez jednej łapy może wydawać się niekompletny, jednak moja miłość i sprawność powinny przekonać każdego, kto chciałby mnie adoptować. Trafienie do kochającego domu, w którym nie musiałbym się martwić o zagrożenie i agresję ze strony człowieka, jest tym, na co czekam, mieszkając w hoteliku dla psów.

Wiem, że kiedyś pojawi się osoba, która nie będzie patrzeć na mnie przez pryzmat tego, co mi się przytrafiło, tylko uwierzy w moją lojalność i da mi prawdziwy dom. Co prawda nie mam wszystkich łapek, ale dzielę się z człowiekiem podwójną dawką swojej miłości i wierności.

Adopcja pieska bez jednej łapy nie zawsze jest łatwa. Niestety istnieje sporo niepotrzebnych uprzedzeń. Psy takie jak Łokietek potrafią jednak w pełni o siebie zadbać i nie potrzebują opieki na każdym kroku. To, czego potrzebują jednak najbardziej, to ciepły kąt i szczera, ludzka miłość. Jeśli zainteresowała Cię historia Łokietka i chcesz poznać go bliżej, zapraszamy do schroniska w Nowodworze. Być może ten wrażliwy psiak zostanie członkiem właśnie Twojej rodziny?
Pokaż więcej wpisów z Październik 2018
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel