Hera to suczka, która trafiła do schroniska już dwa lata temu. W maju 2018 roku została przeniesiona do hoteliku dla zwierząt i nadal czeka na swojego upragnionego właściciela. Pies do adopcji to wspaniała okazja do zastanowienia się, czy w Twoim otoczeniu ktoś nie myśli o nabyciu czworonoga. Po co kupować, skoro w schroniskach i hotelach dla zwierząt tyle lojalnych i kochających piesków czeka na swój szczęśliwy dzień?

Suczka do adopcji. Jaka jest jej historia?
Jestem Hera i mam około 4-5 lat. Nie wiem dokładnie, kiedy się urodziłam, ale do schroniska trafiłam za młodu, jako około dwuletni pies. Od tego czasu jestem pod opieką osób pracujących w schronisku, a od maja w hoteliku dla zwierząt. Niestety schronisko zostało przepełnione i musiałam zmienić swój tymczasowy dom.
Jestem bardzo kontaktowym i przyjaznym pieskiem, który spokojnie chodzi na smyczy. Nie jestem dużym psem, ważę około 14 kg. Mam gładką, krótką sierść w kolorze czarnym, co sprawia, że nie za bardzo się wyróżniam pośród innych piesków. Jednak przecież wygląd to nie wszystko, a najbardziej liczy się to, jak pies zachowuje się w stosunku do człowieka. Jestem bardzo przyjazna i wpatrzona w człowieka, który jest dla mnie dobry.
W stosunku do innych zwierząt również nie przejawiam agresywnego zachowania. Wręcz przeciwnie, lubię się z nimi bawić, jestem towarzyszka, ale też umiem pokazać swój charakter, jeśli wymaga tego okoliczność. Czasami jestem trochę szczekliwa, ale tylko wtedy, kiedy domagam się atencji ze strony człowieka. Lubię pieszczoty i głaskanie, bardzo mi tego brakowało, zanim trafiłam pod opiekę osób ze schroniska.

Pies ze schroniska czeka na dom
Jak się tu znalazłam? Właściwie nie do końca pamiętam moment trafienia do schroniska. Wiem, że zostałam przywieziona z interwencji, razem z kilkoma innymi psami. Warunki, w których przebywaliśmy, nie należały do najlepszych. Było nas dużo i brakowało dla nas miejsca oraz podstawowych warunków do życia.
Nie lubię wracać do tych momentów, bo nie był to szczęśliwy czas w moim życiu. Pomimo że w schronisku czeka się na upragniony dom, to tutaj jest mi o wiele lepiej niż we wcześniejszym miejscu. Trafiłam tu z kilkunastoma innymi psami i niestety zostałam tutaj już tylko ja. Każdy z nich znalazł swój nowy dom i kochającą rodzinę.
Ja niestety nie miałam tyle szczęścia, ale wiem, że wkrótce los uśmiechnie się także i do mnie. Bardzo czekam na dzień, kiedy przyjdzie po mnie mój nowy właściciel i powie, że zabiera mnie do domu.

Nadzieja wiecznie żywa – adopcja psa ze schroniska
Nie potrzebuję wiele miejsca i specjalnych warunków. Jestem zaszczepiona, zaczipowana i odrobaczona. Niedługo czeka mnie szczepionka przeciwko wściekliźnie. Zostanę także wysterylizowana, co wielu właścicielom ułatwia przygarnięcie młodej suczki. Nie jestem agresywna w stosunku do dzieci i potrafię odnaleźć się w każdych warunkach.
Wystarczy mi odrobina przestrzeni, bez wielkich udogodnień. Wiem, że to, co liczy się najbardziej to odwzajemniona miłość do właściciela oraz odrobina pieszczoty na co dzień. Pomimo upływu dwóch lat w schronisku nie tracę nadziei i wierzę, że na każdego pieska czeka wymarzony dom. Moi psi przyjaciele już go znaleźli, dlatego wiem, że już niedługo spotka to także i mnie.

Hera nadal czeka na swój wymarzony dom. To grzeczna i bardzo towarzyska suczka, która z pewnością nie sprawi sporo kłopotów. Lubi kontakt z człowiekiem oraz z innymi zwierzętami. Schronisko i hotelik, chociaż są dla niej lepszą alternatywą od miejsca, w którym się wcześniej wychowywała, nie powinny być jej docelowym domem. Z pewnością zasługuje na jeszcze więcej miłości, którą na pewno odda z nawiązką. Herę znajdziesz w schronisku w Nowodworze. Tutaj więcej zdjęć uroczego psiaka!