Miska spowalniająca jedzenie – czy naprawdę działa? Testuje Yogi, buldog francuski

Psy są różne. Niektóre z nich bywają niejadkami, inne jedzą szybko, dużo i łapczywie. Można by odnieść wrażenie, że nie ma nic lepszego od psa, który ma zdrowy apetyt i chętnie je to, co zostanie mu podane. Łapczywość jednak nie popłaca. Taki pies narażony jest na niebezpieczeństwo zadławienia. Dlatego warto uczyć czworonoga sztuki wolniejszego jedzenia. Jednym ze sposobów jest miska spowalniająca jedzenie. Jak wypada w testach?

Dlaczego może przydać się miska spowalniająca jedzenie? 

Moje oczekiwania względem miski spowalniającej jedzenie były proste i klarowne – miała ona sprawić, że mój pies będzie jadł wolniej. Mój pies je bardzo szybko i łapczywie, co może być dla niego bardzo niebezpieczne.  Z drugiej strony jednak wcale nie zależało mi na tym, by jedzenie było dla psa ogromnym wyzwaniem. Miał jeść wolniej, ale to nadal miała być dla niego przyjemność, a nie bardzo trudna zagadka, której nie będzie w stanie rozwiązać.

Nie chciałam, by każdy posiłek był dla niego stresującym wyzwaniem – miał jeść wolniej, ale nadal tak, by nic nie przeszkadzało mu w spokojnym zjedzeniu kolejnego posiłku. Dlatego ograniczenie, które nie zezwala mu na zbyt łapczywe jedzenie musiało być proste do zrozumienia dla pieska. Chciałam, by szybko załapał mechanizm – rozsypywanie granulek karmy między wypustki sprawdziło się w tej roli bardzo dobrze.

Miska spowalniająca jedzenie – pierwsze wrażenie 

Miska spowalniająca jedzenie dla psa przyszła do mnie bez dodatkowego opakowania, co jest dla mnie dużym plusem. Papier czy warstwa plastiku byłaby w tym wypadku najzupełniej zbędna i przyczyniła się wyłącznie do powiększenia zanieczyszczenia naszego środowiska. Sam kolor – choć dla psa to sprawa zupełnie nieistotna – jest bardzo estetyczny i ładnie się prezentuje, co też liczę na plus, bo estetyka produktów dla zwierząt ma duże znaczenie – nie dla nich, ale dla ich opiekunów. Sama miska spowalniająca dla psa prezentowała się też bardzo obiecująco.

Gdy trzymałam ją w dłoniach nie bałam się, że Yogi przez przypadek coś odgryzie, zniszczy i zakrztusi się elementem, który przez przypadek połknie. Materiał wygląda na bardzo solidny i taki, który można postawić przed psem bez obaw o to, że stanie mu się jakakolwiek krzywda. Ja się nie bałam pokazać miski Yogiemu, dlatego szybko przystąpiliśmy do tych najważniejszych testów i najważniejszej opinii psiego testera.

Miska spowalniająca jedzenie i Yogi – czas ostatecznych testów 

Zanim przejdę do oceny miski firmy Moderna według Yogiego, kilka słów o psim testerze. Yogi to pięcioletni buldożek francuski. Uznaje tylko jeden rodzaj zabawek i to jego najukochańsza rozrywka – tą zabawką jest piłka. Jeśli ktoś użyje magicznego zaklęcia o treści „piłka” pies natychmiast wybudza się nawet z najgłębszego snu i materializuje się przy człowieku, który użył tego słowa. Z piłką Yogi mógłby spędzać całe dnie. Reaguje na to słowo nawet lepiej niż na słowo „spacer”.

W tym przypadku bywa bardzo wybredny i pogoda musi być idealna, według jego surowej oceny, by zdecydował się łaskawie wyjść z domu. To idealny towarzysz, z którym można leniwie leniuchować na kanapie przez cały dzień. Nie pogardzi też długą, całodzienną wycieczką – jeśli oczywiście pogoda będzie mu odpowiadać to nie ma nic przeciwko aktywnemu trybowi życia.

Jego największym wrogiem i życiowym przekleństwem jest woda – gdy pada deszcz wyciągnięcie go na zewnątrz graniczy z cudem. Yogi ma też pewien problem z jedzeniem – bardzo je lubi i najchętniej zjadłby całą zawartość miski naraz. Dlatego był idealnym testerem miski. Jak według niego wypadła miska spowalniająca jedzenie?

Test miski według Yogiego 

Pierwsza reakcja Yogiego była do przewidzenia – gdy tylko zobaczył nowy obiekt w swoim otoczeniu, miska spowalniająca została natychmiast uznana za nową zabawkę. Jako taka została przez niego ceremonialnie przeniesiona na jego legowisko. Jego zainteresowanie miską wzrosło, gdy pojawiła się w niej sucha karma. Natychmiast zabrał się do jedzenia.

Tym razem jednak nie mógł tego robić tak szybko i łapczywie, jak to miał w zwyczaju do tej pory. Yogi jest jednak psem bardzo mądrym i szybko wymyślił, jak najlepiej dobrać się do jedzonka. Zaczął strącać karmę do rynienki i dopiero potem ją wyjadać. Wyglądał na całkiem zadowolonego ze swojego odkrycia, potraktował to jako formę wyzwania, ale też zabawy.

Jak wypada miska spowalniająca jedzenie? Ocena ogólna

Miska dla psa spowalniająca jedzenie w testach wypadła bardzo dobrze. Przede wszystkim Yogi nie zjadł całej porcji karmy w dwadzieścia sekund, jak to miał dotychczas w swoim zwyczaju. Zajęło mu to kilka minut. Jadł wolniej, co dobrze wpływa na psi układ pokarmowy, a przy tym jedzenie stało się dla niego formą rozrywki.

Proces wydobywania jedzenia z miski nie stresował go, był atrakcją i zabawą, a ja zyskałam kilka minut spokoju, podczas gdy pies bezpiecznie sobie jadł. Miska – co bardzo ważne – nadaje się dla psów ras brachycelofalicznych – nie każda miska tego typu nada się dla psów o krótkim pysku, ale tu Yogi nie miał najmniejszych problemów z wyciąganiem jedzenia. Miskę postanowiłam wprowadzić do codziennego żywienia Yogiego.

Oceń ten artykuł
Czy ten artykuł był pomocny?
Przetwarzanie...

Dziękujemy za opinię!
Będziemy zadowoleni, jeżeli powiesz nam czemu nie spodobał Ci się ten artykuł

Napisany w Pies, Testy produktów
Popularne wpisy
4 komentarzy do “Miska spowalniająca jedzenie – czy naprawdę działa? Testuje Yogi, buldog francuski
Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.